Współpraca i zaangażowanie

Trzecie Spotkanie Liderów Nieruchomości było pierwszym, podczas którego pojawiły się nowe elementy: debata oraz gra. Około 200 osób skorzystało z zaproszenia do udziału w rozgrywce zatytułowanej „The Tree of Life”. Sprawdź, co wydarzyło się podczas rozgrywki!

 

Zwycięzcy rozgrywki The Tree of Life
Zwycięzcy rozgrywki The Tree of Life

Gra z przesłaniem

Gra, którą zaproponowała Pracownia Gier Szkoleniowych nie była jedynie przerywnikiem między porannymi prelekcjami i debatą a wieczorną galą. Oprócz rozrywki i emocji, przyniosła uczestnikom konkretne przesłanie.

The Tree of Life jest symulacyjną grą, która została zaprojektowana tak, by mogło wziąć w niej udział nawet tysiąc osób. Wszyscy gracze mogą wchodzić ze sobą w interakcje, nawiązywać relacje. Fabuła opiera się na teorii ewolucji. Każdy z graczy rozpoczyna jako prosty, jednokomórkowy organizm, który podczas rozgrywki zmienia się i rozwija. Nie brakuje jednak niespodzianek, na które trzeba reagować, nierzadko zmieniając swoje najbliższe cele. Pomysłowej i dynamicznej grze przyznano w 2017 roku nagrodę w konkursie MP Power Awards 2016, jako najciekawszemu rozwiązaniu na eventy.

Jak przyznaje Paweł Krzywicki z Pracowni Gier Szkoleniowych, przygotowanie takiej rozgrywki to duże przedsięwzięcie. – Aby zrealizować grę na 300 osób, trzeba znaleźć 20 osób obsługi, przygotować identyfikatory, naklejki. Do tego to jest cały dzień pakowania i przygotowywania, bo niczego nie możemy zapomnieć.

 

Identyfikatory i karty - niezbędne do gry
Identyfikatory i karty – niezbędne do gry

 

Uniknąć chaosu

Już na wejściu uczestnicy zostali podzieleni na kilkunastoosobowe stoliki. Każdy z nich stał się zespołem – ekosystemem. W ostatecznym rozrachunku to właśnie wynik całej grupy decydował o wygranej.

– Gra jest dedykowana tematowi współpracy. Można się w jej trakcie nauczyć jak zarządzać zespołem, który ma osiągnąć bardzo konkretny rezultat w ograniczonym czasie, a jednocześnie jest bardzo liczny. Zarządzać 20 osobami i uniknąć chaosu to jest nie lada wyzwanie – opisuje Paweł Krzywicki. Jak dodaje, uczestnicy bardzo szybko orientują się, że bez współpracy z innymi nie są w stanie osiągnąć efektu, a „granie na siebie” jest zupełnie bezużyteczne. – Jeśli zacznę tak postępować, inni też zaczną to robić i nie osiągniemy celu. Zatem dzielenie się i współpraca są niezbędne, aby ostatecznie wygrać – dodaje.

Przy okazji niezbędna jest strategia oraz pomysł na to, jak zaangażować wszystkie osoby przy stoliku. – To zwykle odróżnia zwycięzców: że 100% uczestników jest zaangażowanych. No i oczywiście musi być ktoś, kto całym procesem zarządza. Nie wykonuje zadań, ale kieruje ich realizacją przez innych – podkreśla Paweł Krzywicki.

 

Rozgrywkę poprowadził Paweł Krzywicki
Rozgrywkę poprowadził Paweł Krzywicki

 

Koordynacja działań i zaangażowanie

Nie inaczej było w Serocku. Zwycięski stolik wykazał się świetną koordynacją działań i zaangażowaniem całego zespołu. – Nasz model współdziałania polegał na podziale ról w zespole i aktywności jego członków. Wszyscy dążyliśmy do tego samego celu. Na początku był chaos spowodowany niejasnością zasad i kierunku działania, ale z czasem wykształciło się poczucie tego, że gramy do jednej bramki, mamy wspólny cel. Podzieliliśmy się rolami w zespole i nie poddawaliśmy się, walczyliśmy do końca! – wspomina Joanna Skorupska z Freedom Nieruchomości.

Adam Jasiński z AJ Nieruchomości dodaje: – Myślę, że od początku wszyscy w drużynie mieli świadomość, że aby odnieść sukces, powinniśmy współpracować. W zasadzie nasz model współpracy stworzył się sam, poprzez dynamiczny podział konkretnych zadań, które – jak zakładaliśmy – będą wartościowe dla końcowego rezultatu zabawy.

– Oczywiście, nie wiedzieliśmy, że wygramy. Staraliśmy się wykonywać wszystkie zadania jakie dostaliśmy. Każdy biegał zarówno po zadania jak i po kolejne poziomy w ewolucji. Ale na samym początku stwierdziliśmy, że jedna osoba musi zarządzać zadaniami, kartami i punktami – relacjonuje Michał Łukaszewski z LCM Nieruchomości.

Jak zwycięski stolik ją wybrał? – Mam poczucie – przyznaje Joanna Skorupska – że wielu z nas miało chęć przewodzenia. Taki mamy zawód, że bierzemy sprawy w swoje ręce i działamy. Musieliśmy nauczyć się w ciągu tego czasu słuchania siebie nawzajem.

 

Bez współpracy ani rusz
Bez współpracy ani rusz

 

Turkusowe zarządzanie w praktyce

Ta umiejętność także była jednym z czynników prowadzących do sukcesu. Prawdopodobnie niewielu słuchaczy wcześniejszego wystąpienia prof. Bliklego zdawało sobie sprawę, że nauka z niego płynąca przyda się aż tak szybko. Zwycięski zespół zastosował bowiem w praktyce prezentowany przez niego turkusowy styl zarządzania, w którym każdy czuje się odpowiedzialny za losy zespołu, a grupa darzyła się wzajemnym zaufaniem.

– Przy wszystkich stolikach zgromadzono bardzo inteligentnych i osiągających sukcesy ludzi, którzy na co dzień żyją z umiejętności nawiązywania kontaktów. To były świetne ekipy do tej gry! Głównych przyczyn zwycięstwa naszej drużyny doszukiwałabym się w determinacji i grze do samego końca. Bardzo ważna była też otwartość na współdziałanie, skłonność do poświęceń własnego komfortu w forsownych przebieżkach (a mieliśmy najdalej do stolika zadań!) oraz podział ról. Szybko wyłoniła się grupa traderów oraz strategów, z pełnym dopuszczeniem do współdecydowania innych uczestników. Delegowanie zadań, współpraca w zaufaniu oraz niepoddawanie się w ostatnich sekundach – to było najważniejsze w tych szalonych godzinach! – podkreśla Katarzyna Czerwiak z Grupy.PRO.

 

Wyjątkowe zaangażowanie

A trzeba przyznać, że faktycznie emocje pod koniec rozgrywki sięgały zenitu. Szpilki lądowały pod stołami, marynarki na krzesłach, a tempo poruszania się po sali było iście sportowe. Paweł Krzywicki z Pracowni Gier Szkoleniowych, zapytany, czy aż takie emocje są częstym finałem rozgrywki, odpowiada: – To zależy od zaangażowania ludzi i tego, jak oni sami chcą się wkręcić w tę grę. Ta rozgrywka ze Spotkania Liderów Nieruchomości była jedną z najbardziej dynamicznych. Ludzie się bardzo zaangażowali.

 

Uczestnicy nie odpuszczali
Uczestnicy nie odpuszczali

 

Współpraca popłaca

Jakie wnioski z gry wyciągnęli członkowie zwycięskiej drużyny? – Nauczyłam się trochę o sobie i o dynamice grupy. Przeanalizowałam własne skłonności do ryzyka. Można też było z niej wynieść sporo o dysponowaniu zasobami, wyborze strategii i sposobu współpracy – przyznaje Katarzyna Czerwiak. A Adam Jasiński dodaje: –  Gra potwierdziła kilka dobrze znanych już tez. Między innymi o tym, że współpraca popłaca i tylko poprzez zaangażowanie całego zespołu można myśleć o sukcesie.

Czy do podobnych konkluzji dochodzą uczestnicy innych rozgrywek The Tree of Life? – Oczywiście –  odpowiada Paweł Krzywicki z Pracowni Gier Szkoleniowych. – Gdybym miał streścić przesłanie tej gry: to co przyczynia się do sukcesu, to praca zespołowa i wykorzystanie potencjału każdego członka grupy. A żeby tak się stało, kluczowe jest zaangażowanie. Bo nie da się osiągnąć dobrej pracy zespołowej bez zaangażowania.

A Wy, jakie wyciągnęliście wnioski z gry?