6 rzeczy, które warto wiedzieć o Mapie Transakcji – wywiad z Wojciechem Witowskim z Cenatorium

W samym lutym wyświetliliśmy dla Was ponad milion transakcji za pomocą Mapy Transakcji Otodom. Ale czy wiecie skąd pomysł na taki biznes? Skąd Cenatorium ma te wszystkie dane, które później Wy pobieracie w formie Raportu Cen Transakcyjnych? Poznajcie bliżej narzędzie, z którego większość z Was już korzysta. Zapraszam!

 

Wojciech Witowski: Od prawie 10 lat związany z branżą elektroniczną, tworzy nowoczesne rozwiązania technologiczne dla branży finansowej i multimedialnej a w ostatnich latach głównie dla rynku nieruchomości. Z nieruchomościami związany od trzech lat, kiedy to dołączył do zespołu Cenatorium. Wraz z zespołami Cenatorium i Smart Dimensions zajmuje się analizowaniem polskiego rynku pod kątem dostępnych danych przestrzennych, ich przetwarzaniem, łączeniem oraz tworzenie dedykowanych usług opartych o dane.

Skąd pomysł na taki biznes?

Wszystko zaczęło się tak naprawdę już kilka lat temu od zlecenia, które otrzymaliśmy od Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Byliśmy wtedy firmą planistyczną i realizowaliśmy nieco inne projekty. PSE jest właścicielem kilkunastu tysięcy kilometrów linii wysokiego napięcia, którymi przesyłany jest prąd. Linie były częściowo budowane jeszcze w poprzednim ustroju. Zbierało się gremium albo komitet, ustalano przebieg linii wysokiego napięcia i tak ją budowano. Natomiast obecnie w takiej formule to nie do pomyślenia. W pewnym momencie właściciele gruntów, nad którymi przebiegają te linie zaczęli się domagać się odszkodowań, bo mimo że są ich właścicielami, to nie mogą nimi swobodnie dysponować, budować nieruchomości czy nawet sadzić drzew. Dlatego właściciele spółki postanowili sprawdzić, ile w skali kraju kosztowałoby uregulowanie stanu prawnego gruntów, znajdujących się pod tymi liniami. A to przecież jak mówiłem kilkanaście tysięcy kilometrów. Samo obliczenie tego jest wyzwaniem. A nam się udało.

Skorzystaliśmy z metod statystycznych, zrobiliśmy istotną próbę dla wnioskowania statystycznego gmin, które leżą pod tymi gruntami, było ich około 100. W tych 100 gminach było ponad 40 tysięcy działek. Zebraliśmy z nich wszystkie dane, czyli np. plany miejscowe, studia uwarunkowań, klasy użytków łącznie z cenami transakcyjnymi, które są rozrzucone w rejestrach publicznych. W czasie pracy nad projektem zauważyliśmy, że największe wyzwanie stanowiło zebranie i standaryzacja cen transakcyjnych nieruchomości. I w zasadzie, tak zaczęliśmy prace nad Bazą Cen. Dziś wiele tych danych jest w formatach cyfrowych, ale są też samorządy – na szczęście to już margines – gdzie leżą one w kartonach, w piwnicy. Nasza praca polegała na zebraniu danych o cenach transakcyjnych, standaryzacji i sprowadzeniu wszystkich informacji do jednego formatu (a bywało ich nawet 300). Uznaliśmy, że to są dane przydatne wszystkim, którzy są jakoś związani z rynkiem nieruchomości, czyli m.in. pośrednikom nieruchomości, rzeczoznawcom, deweloperom.

Mapa Transakcji jest największą bazą cen transakcyjnych, bo…

Jest oparta na naszym podstawowym produkcie: Bazie Cen Nieruchomości. Nikt w Polsce nie ma tylu danych w tej dziedzinie. Baza cen transakcyjnych aktualizowana jest na bieżąco a dane, które pozyskujemy m.in. ze źródeł publicznych są ujednolicone i wystandaryzowane. Baza z informacjami o cenach transakcyjnych obejmuje swoim zasięgiem ponad 95% terytorium kraju. W tej chwili liczy sobie ona ponad 3,5 mln rekordów.

Jaką drogę pokonują te dane? Od aktu notarialnego się zaczyna, a później…

Gdy dojdzie do podpisania aktu notarialnego, notariusz zobowiązany jest dostarczyć go do starostwa. Tam urzędnicy digitalizują zawarte w nim informacje, a tak przetworzone przez urzędników dane są zamawiane przez nasz zespół. Z racji tego, że poszczególne starostwa mają różne systemy gromadzenia danych, trzeba wszystkie dane sprowadzić do wspólnego formatu oraz zgeolokalizować. W takiej formie dane trafiają na Mapę Transakcji Otodom.

Na Akademii Rozwoju Agenta wspominaliście, że w różnych miastach są inne możliwości poboru tych danych. Z czego to wynika?

Dane pobierane są w zależności od systemu gromadzenia informacji przez urząd. Część urzędów przechowuje informacje na temat daty wprowadzenia transakcji do swojej bazy. Wówczas zespół przetwarzania danych pobiera takie transakcje po dacie wprowadzenia do systemu RCiWN. Czyli zamawiając transakcje 2 marca 2018 r. pozyskujemy wszystkie transakcje, które zostały wprowadzone do ww. daty. W sytuacji gdy urzędowy system nie zachowuje informacji o dacie wprowadzenia transakcji do systemu – dane zamawiane są po dacie transakcji. Przy takiej formie zamawiania danych – zakładamy dodatkowy 3-4 tygodniowy zapas dla dat transakcji.

Zdarza się, że pośrednicy nie mogą znaleźć swoich transakcji. Dlaczego?

Powodów braków transakcji w bazie może być kilka:

  • Sposób zamawiania danych (po dacie transakcji, a nie dacie wprowadzenia do systemu/pozycji RCiWN) – szerzej opisane w punkcie powyżej,
  • Opóźnienie we wprowadzeniu danych w starostwach (zdarza się, że jest to nawet kilka miesięcy),
  • Opóźnienie w przekazywaniu aktów przez notariuszy,
  • Brak danych, na których moglibyśmy oprzeć geolokalizację.

Takie przypadki oczywiście można zgłaszać Obsłudze Klienta Otodom, a my zweryfikujemy to.

Dlaczego nie ma bardziej szczegółowych parametrów?

Szczegółowość parametrów uzależniona jest od systemów gromadzenia danych transakcyjnych w RCiWN jak również od samych urzędników, które te informacje wypełniają.  Dodatkowo zależna jest również od tego jakie informacje zawiera sam akt notarialny.

Jeżeli macie pytanie dotyczące Mapy Transakcji, to chętnie na nie odpowiemy. Czekamy.

Dorota Dwornik
Stanowisko w Otodom: Marketing Communications Specialist