Rynek pracownika? – rekrutacja to wyzwanie

Podobno co trzeci kandydat nie zaaplikuje nigdy więcej do firmy, w której poczuł się źle potraktowany na rozmowie rekrutacyjnej. Jak trudna jest rola rekrutera w dzisiejszych czasach? Dlaczego mówi się o rynku Pracownika, a nie Pracodawcy? O tym rozmawiałam z Konradem Bromińskim (Recruitment Expert OLX Group), który w ostatnim roku prowadził rekrutacje blisko 200 osób do naszej firmy. Zapraszam do czytania!

Rozwój rynku rekrutacji trwa nieprzerwanie od kilku lat. Jak się zmienił ten sektor?

Dorota: Dawno nie byłam na żadnej rozmowie o pracę, ale pamiętam, że jednym z najbardziej irytujących dla mnie pytań było: „gdzie widzisz się za pięć lat”. Oczywiście rozumiem sens tego pytania. Niemniej jednak ta perspektywa wydawała mi się zawsze bardzo odległa… Czy nadal są tego typu pytania? I jakie wnioski można wyciągać z odpowiedzi na nie?

Konrad: Pytanie faktycznie brzmi bardzo sztampowo, jednak nie trzeba traktować go zbyt dosłownie. Poprzez takie pytanie rekruterzy starają dowiedzieć się, jaki pomysł ma dany kandydat na swoją karierę i długofalowy rozwój. Odpowiedzi udzielane przez kandydatów są bardzo różne: od braku jakiegokolwiek pomysłu na siebie do bardzo szczegółowej wizji docelowego stanowiska, które chcieliby za parę lat osiągnąć. Nie ma tu jednak jednej dobrej odpowiedzi, bo specyfika każdej rekrutacji jest inna. Czasem rekruterzy szukają osoby, która chciałaby pracować w danej roli przez kilka najbliższych lat. Innym razem osoby, która ma potencjał i ambicje do objęcia innej roli w krótkim czasie.

Dlatego dwie rady, jakich udzieliłbym kandydatom to: po pierwsze przemyśleć, co faktycznie jest naszym celem zawodowym i jest realne do osiągnięcia, a po drugie powiedzieć rekruterowi prawdę 🙂 Jeśli firma nie będzie w stanie spełnić naszych ambicji, to jaki sens ma zatrudnianie się w niej? Natomiast rekruterom doradzałbym zmienić trochę formę pytania, żeby nie brzmiało tak groteskowo. Najlepiej po prostu wpleść je w naturalną rozmowę z kandydatem, przez co kandydat nie ma wrażenia, że przyszedł na egzamin. 

Dorota: A jak to się ma do Pokolenia Milennialsów, którzy nie związują się na dłuższy czas z firmami i w pogoni za nowymi wyzwaniami kolekcjonują całą listę firm w CV… Czy rekrutacja coraz młodszych roczników znacząco różni się od tych bardziej doświadczonych życiowo?

Konrad: Ja nie podchodzę do tego w ten sposób. Faktycznie średni czas pracy w danej firmie uległ skróceniu i bardzo rzadko można trafić na kandydata, który spędził w danej firmie kilkanaście lat. Ale z drugiej strony zmienił się rynek i oczekiwania ze strony pracodawców. Dzisiejszy biznes musi bardzo szybko i elastycznie reagować na zmieniające się oczekiwania klientów, którymi również są Milennialsi. Dlatego pracodawcy szukają często kandydatów, którzy lubią zmiany.

Oczywiście wzrosły również wymagania ze strony kandydatów. Przez sytuację na rynku pracy to pracodawcy muszą z każdym rokiem coraz bardziej starać się i zabiegać o pracowników. Nie wystarczy już tylko opublikować ogłoszenia o pracę i czekać na setki CV. Dziś rekrutacja zaczyna się dużo wcześniej, głównie poprzez długotrwałą budowę wizerunku pracodawcy. Dodatkowo, dziś kandydaci mają po kilka ofert pracy naraz, więc trzeba też odpowiednio zareklamować zarówno firmę, jak i stanowisko, na które rekrutujemy. 

https://www.joinolx.com/careers/search

Dorota: Mówi się o rynku Pracownika, a nie Pracodawcy. Jak obecnie konkurują firmy i na czym budują swoją przewagę przy pozyskiwaniu nowych członków zespołu?

Konrad: Widać zdecydowaną różnicę pomiędzy poprzednimi latami, kandydatów jest zdecydowanie mniej. Dlatego pracodawcy, którzy nie zainwestowali w odpowiedni rozwój wizerunku i nie stworzyli kultury pracy, która jest przyjazna pracownikowi są skazani na brak pracowników lub zatrudnianie osób z dużo niższymi kwalifikacjami. A to właśnie ludzie są kluczowi dla funkcjonowania całego biznesu. Jak to mówią: „jeśli chcesz mieć jajka, najpierw zadbaj o kury”. Do całego zagadnienia trzeba podejść kompleksowo – od fajnego, dobrze zlokalizowanego biura, przez odpowiednią atmosferę w pracy, wynikającą z kultury organizacyjnej, aż po konkurencyjne wynagrodzenia.

Nowi pracownicy na śniadaniu z Marcinem Urbańczykiem, szefem Grupy OLX
Nowi pracownicy na śniadaniu z Marcinem Urbańczykiem, szefem Grupy OLX

Dorota: O jakiej najbardziej niestandardowej formie rekrutacji słyszałeś? A może sam taką przeprowadzałeś?

Konrad: Jedną z form rekrutacji, która coraz bardziej przyjmuje się na rynku jest rekrutacja… bez rekrutacji. Na przykład OLX co roku przeprowadza konkurs „Data Ninja” dla studentów, w którym po pierwsze mogą się sprawdzić, a po drugie dla zwycięzców mamy nagrody pieniężne. Rokrocznie też po takim konkursie przyjmujemy kilka najlepszych osób. Dzięki temu wiemy kto ma już duże umiejętności, a uczestnicy mogą zobaczyć z jaką skalą wyzwań mogą spotkać się pracując dla nas.

Zwycięzcy konkursu „Data Ninja”

Dodatkowo stawiamy na działania długofalowe: wspieramy społeczności zgromadzone poprzez organizację meet-up’ów, jeździmy na konferencje i zachęcamy, żeby nasi pracownicy opowiadali na nich, jakie ciekawe projekty mogli zrealizować w pracy. To nie zawsze przynosi natychmiastowe rezultaty, ale budujemy dzięki temu odpowiedni wizerunek firmy, przez co mamy dużo większą szansę na zatrudnianie najlepszych przez wiele następnych lat.  

Drugim przykładem jaki znamy i wykorzystujemy jest speed-recruitment, metoda podobna do speed-dating. Szybko, ciekawie i innowacyjnie

Dorota: Jak odpowiadać na tematy związane z wysokością płacy?

Konrad: Najlepiej otwarcie :). Każdy z nas ma inne potrzeby, inne oczekiwania i inną sytuację życiową. Stąd będą pojawiały się różnice wśród kandydatów, często znaczne. Ważne, żeby te oczekiwania były realne – w tym celu warto śledzić ogólnodostępne raporty płacowe. Jeśli nasze oczekiwania będą znacząco przekraczać medianę wynagrodzenia na danym stanowisko, pracodawca może zdecydować się na innego kandydata.

Dobrą praktyką jest też podawanie widełek. Już minęły czasy, kiedy pracodawca oferował jak najniższą stawkę, dziś wiele firm zdaje sobie sprawę, że takiego pracownika będzie dużo łatwiej przekonać do przejścia do innego pracodawcy. A koszty zatrudnienia nowego pracownika wahają się od 3 do 6-miesięcznej pensji danej osoby (biorąc pod uwagę koszty rekrutacji i wdrożenia do pracy).

Dorota: Jakie pytania lub zadania zaproponowalibyście rekrutującym na stanowisko pośredników nieruchomości?

Konrad: Przede wszystkim musi to być osoba, która jest dobrym sprzedawcą, więc skupiłbym się na weryfikacji czy kandydat potrafi zdiagnozować potrzeby klienta i zaproponować rozwiązanie odpowiednie dla konkretnego klienta. Z pewnością musi to być osoba bardzo zaangażowana w pracę, empatyczna, ale z drugiej strony potrafiąca prowadzić negocjacje.

Jeśli chodzi o techniki selekcyjne, z pewnością najlepszy byłby tu Assessment Centre. Ale jeśli nie mamy odpowiednich zasobów, można przygotować scenki sprzedażowe (ang. role play) do odegrania na standardowej rozmowie kwalifikacyjnej.

Dorota: Co w Twoje pracy jest najtrudniejsze? A co najbardziej zaskakujące i ciekawe?

Konrad: Z roku na rok coraz trudniejsze jest pozyskiwanie kandydatów o wysokich kompetencjach. Praktycznie wszystkie największe firmy konkurują o tę samą grupę ludzi. Rekruter coraz częściej staje się więc „sprzedawcą”, który musi przekonać kandydata, że w ogóle warto zacząć rozmowy z firmą. Także etap sourcingu i aktywnego poszukiwania kandydatów zyskuje na znaczeniu.

A najbardziej zaskakują mnie kandydaci, którzy przychodzą na rozmowę kompletnie nieprzygotowani. Nie wiedzą nic o firmie, nie potrafią odpowiedzieć na najbardziej przewidywalne pytania. W czasach, kiedy praktycznie wszystko można znaleźć w Internecie, nadal trafiają się kandydaci, którym nie chce się wykonać tak prostych czynności.

Natomiast najbardziej ciekawi są właśnie ludzie – każdy jest inny, więc idąc na rozmowę kwalifikacyjną nigdy nie wiem co mnie czeka 🙂

Dorota: Co rusz widzę nowe twarze na korytarzu w naszej firmie, więc chyba cześć kandydatów jednak podchodzi poważnie do rozmowy kwalifikacyjnej. Konradowi bardzo dziękuję za wywiad i życzę samych udanych rekrutacji oraz masą ciekawych osób, które mam nadzieję zasilą nasze szeregi 🙂

A Wam drodzy czytelnicy, jeżeli borykacie się z problemem zrekrutowania odpowiedniej osoby do swojej firmy, życzę wytrwałości w działaniu i cierpliwości. Wszak warto poczekać na osobę, która przeniknie w Wasz zespół jakby pracowała w nim od zawsze i wniesie dużo pozytywnej energii!

Dorota Dwornik
Stanowisko w Otodom: Marketing Communications Specialist